Dzisiejsza eksploracja przebiegała wzdłuż Bytomki na terenie Rudy Śląskiej. Początek wyznaczył most przy ul. Piastowskiej.
Późne popołudnie, powroty z pracy zmotoryzowanych mieszkańców okolic. Ruch na spokojnej zazwyczaj Piastowskiej jest tak duży, że odechciewa się przejść na drugą stronę. Z wielką satysfakcją kierujemy się wydeptaną, tonącą w dzikiej zieleni ścieżką. Byle dalej od hałasu pojazdów… Idziemy jak zwykle w dół rzeki.
Na chwilę tracimy kontakt z rzeką. Wspinamy się na nasyp kolejowy wykorzystywany od lat 50-tych XX wieku przez kolej piaskową Przedsiębiorstwa Materiałów Podsadzkowych Przemysłu Węglowego. Po drugiej stronie nasypu wśród drzew zauważamy staw. Schodzimy na mały rekonesans. I tu zaskoczenie! W spokojnej tafli wody odbijają się zabudowania Rudzkiej Kuźnicy. Widok jest wyjątkowy! Nie dziwimy się wędkarzom spędzającym tam czas.
Staw nosi lokalną nazwę Szkopka, woda w nim wygląda na czystą i oczywiście ”bierze” tam ryba. Krótka rozmowa z wędkarzami na temat Bytomki i dowiadujemy się, że Bytom to główny sprawca brudnej wody w rzece. Według wędkarzy może za 12 lat coś się zmieni…
Wracamy na nasyp kolei piaskowej i idziemy w kierunku zachodnim. Gdzieś po lewej stronie w dole, w gąszczu roślin płynie Bytomka.
Napotykamy wreszcie ścieżkę wiodącą w kierunku rzeki. Schodzimy z nasypu podziwiając ciekawie uformowane grupy drzew z widocznym systemem korzeniowym. Ruda zaskakuje nas urokliwymi miejscami.
Kierujemy się wzdłuż cieku szerokim, wykoszonym odcinkiem drogi łączącym mijany wcześniej garaż. Z prawej wyłaniają się poprzemysłowe ruiny.
Dwukondygnacyjny budynek żelbetowo-ceglany wyłania się z zieleni. Większość stalowych nadproży okiennych stała się już łupem łowców złomu. Nieopodal, w pobliżu wspomnianego wcześniej nasypu kolejowego zauważamy dwa przyczółki, przypominające mostowe. Przypuszczalnie istniejący tu zakład mógł wykorzystywać kolej piaskową do zsypywania kruszywa. Co się tu dokładnie odbywało – przetwarzanie czy dalsza spedycja – na razie nie wiemy.
Udajemy się w kierunku pobliskiego mostu przez rzekę i przechodzimy na drugi brzeg. Odtąd będziemy się trzymać lewej strony rzeki, czyli pozostaniemy w Rudzie Śląskiej. Tereny na drugim brzegu będą należały już do Zabrza.
Droga prowadzi teraz wałem przeciwpowodziowym. Dzięki temu mamy ciągły kontakt z rzeką, a ponadto piękny widok na okolicę.
Po stronie rudzkiej roztaczają się łąki, na których można nawet wypatrzyć pasące się krowy. W oddali jest dostrzegalna zabudowa dzielnicy Ruda.

Widok z wału przeciwpowodziowego w kierunku Rudy. Z lewej strony widoczna wieża kościoła św. Józefa.
Od czasu do czasu można usłyszeć charakterystyczny szum spowodowany niewielkim spiętrzeniem wody.
Mimo bliskości rzeki dostęp jest dość ograniczony z uwagi na dziką roślinność szczelnie zarastającą oba brzegi. Momentami można odnieść wrażenie, że Bytomka to cieniutki strumyczek.
Zauważamy dużą zmienność otoczenia po drugiej stronie rzeki, czyli na terenach należących już do Zabrza. Dzika roślinność kolejno zamienia się w uporządkowany teren małej oczyszczalni ścieków, mały wybieg dla koni i ogródki działkowe.
Bardzo interesujący jest przyległy zbiornik wodny. Ten odseparowany od rzeki wąskim przesmykiem wzmocnionym przez murki oporowe akwen spełniał pewnie jakąś funkcję w przeszłości. Być może było lub jest to ujęcie wody wykorzystywanej przez okoliczny zakład przemysłowy.

Większe spiętrzenie wody na Bytomce. Powstaje tu charakterystyczna piana świadcząca o zanieczyszczeniu wody.
Od opisanego wcześniej zbiornika wodnego przyległego do rzeki odchodzi odnoga, która włącza się ponownie do rzeki kilkadziesiąt metrów dalej.
W końcu droga wiodąca wałem przeciwpowodziowym kończy się. Skręcamy w lewo i podążamy w górę utwardzoną drogą równolegle do nasypu. Dochodzimy do asfaltowej jezdni (ul. Trębacka) na granicy Rudy Śląskiej i Zabrza.
Przechodzimy pod wiaduktem kolejowym i idziemy wzdłuż jezdni dochodząc do mostu nad Bytomką.
Niedaleko rzeki znajdujemy polankę, na której były widoczne jeszcze ślady kół jakiegoś pojazdu. Podążając tropem napotykamy jakże znajomy widok – dzikie wysypisko śmieci.
Szkoda tak urokliwego miejsca na odpady. Niestety tego wielu ludzi zrozumieć nie może. Podziwiamy w świetle zachodzącego już słońca porośnięty dziko nasyp.
Po drugiej stronie, patrząc pod słońce widoczna jest sylwetka kościoła w Biskupicach. Kończymy w tym miejscu naszą kolejną wyprawę rozpoznawczą zrealizowaną w głównej mierze na terenie Rudy Śląskiej. Teraz przyjdzie kolej na Zabrze. Odkrywanie Bytomki staje się coraz ciekawsze…
Już zaniedlugo zacznie sie miastowy odcinek naszej kochanej rzeki ale przed tym czeka Was piekny krajobraz z haldy na biskupice polecam lewy brzeg rzeki : ) pozdrawiam
Posiadam mnostwo zdjec z tego odcinka jak i z innych. Z calosci dalo by sie utworzyc niezla galerie.Prosze o kontakt jesli cokolwiek bedzie potrzebne
Te ruiny przemysłowe w Rudzie to pozostałość po szybie podsadzkowym nazywany przez miejscowych “Zandka” (od niem. Sand Shacht). Te przyczółki są pozostałościa po stalowym moście, z którego sypano piasek bezpośrednio z wagonów. Most na początku lat 90. XX wieku zlikwidowano.
Podobno te widoczne ruiny to pozostałości po wytwórni betonu, bo zabudowania kopalniane zostały zlikwidowane. Poza tym po tej stronie Bytomki był most rozładowczy, natomiast szyb kopalniany znajdował się po drugiej stronie rzeki.
Wytwórnia betonu to dopiero rok 1997 (jak zlikwidowano kopalnię Wawel). Budynki istniały wcześniej. Most wyładowczy (istniejący od ok. 1912 roku) razem z szybem stanowiły całość urządzeń podsadzkowych (napisałem szyb podsadzkowy a nie wydobywczy a to różnica). A sam most to zlikwidowano w 1998 roku (a nie na początku lat 90 jak napisałem). Szkoda, że most po prostu pocięto i wywieziono na złom, bo mógłby dziś zostać zabytkiem techniki.